czwartek, 28 czerwca 2018

motyl


Najbardziej nierealne
Wyobraź sobie malutkiego młodego MOTYLA
- pięknych kolorów
o delikatnych jak jedwab skrzydłach
lekkiego, bez grama wagi
o ciele tak wątłym i nikłym jakby go nie było

Wyobraź sobie że śpi otulony
kruchą osłona życia
każda cząsteczka tlenu przez nią przenika
ona czuje się bezpieczny 
wie że ta ochrona mimo delikatności jest mocna stabilna
tak ma wpojone w umysł
''jestem bezpieczny"

Jest tak kurewsko pewny tej ochrony
że nawet wiara w nią dodaje tez strukturze pancernej budowy

Spójrz mu w oczy
co widzisz???
....
właśnie...

Śpi , lekko oddycha
ma uśmiech na twarzy
serce bije zgodnym życiu rytmem

A teraz...
..wyobraź sobie dalej..
osłona pęka...
......
...
......
....
cisz bum ..
nic
....głucha cisz..

Niczego nieświadomy 
piękny szczęśliwy MOTYL
pomału jak na zwolnionym filmie otwiera oczy
ze zdumienia patrzy jak ochronny klosz 
który go otaczał
rozpada się na tysiące kawałków

Spadają mu na twarz
kalecząc Skórę
rozrywają skrzydła
leje się krew...

"byłem taki pewny"

To najbardziej nierealne zjawisko 
jakiego jego krótkie życie doświadczyło
Pękła ..rozpadła się..
eksplodowała z taką mega siła
że MOTYL ogłuchł
stracił wzrok 
węch
słuch


Niewyobrażalny ogrom bólu w  jego umyśle
serce stanęło
przestało bić
został tylko blady pusty wzrok w jego spojrzeniu
wlepionym w niebo

ostatnia iskra życia
"byłem taki pewny"

Ale jedno jest w tym wszystkim cudem
to  że pozwolono mu tak się czuć chociaż przez chwile

Leży martwy na delikatnym dywanie puchu ostrych kawałków szkła
jeszcze iskra się tli 
jeszcze umysł rodzi myśli 

Dlaczego tak się stało?
Co przeoczył?
Co przespał?
Czujność!!!!!!!!!!
"To przespałeś Maleńki !.. byłeś za bardzo wszystkiego pewny
za szczęśliwy..żeby to miało ciąg dalszy 
Szczęścia nie ma 
Miłości radości i szczęścia nie ma Maleńki
żyłeś w złudzeniu snu poprostu"


Wyobraź sobie tego MOTYLA
leżącego na mokrym od deszczu asfalcie
z porwanymi skrzydłami
twarzą cała we krwi
zdeptanego jak do tej pory już tysiącem butów 

Wyobraź sobie co on czuje

Był taki pewny taki bezpieczny taki spokojny 
czekający na nowy słoneczny piękny niosący radość dzień
a wtedy by wstał
przetarł zaspane oczka
rozłożył piękne zjawiskowo kolorem skrzydła
i poleciałby w niebo


Ktoś mu to obiecał..
Przez kilka krótkich dni był szczęśliwy 
żył ta nadzieją 

Boże ..jaki on był przekonany że następnym pięknym dniu..

MOTYLKU
Podziękuj Bogu
za ten czas który przeżyłeś
Podziękuj Bogu
za miłość której doświadczyłeś
Podziękuj Bogu 
za nadzieję która trzymała cie przy życiu
Podziękuj Bogu 
za to co ci dał na krótko ale dał.

MOTYL
Już z niego nic nie zostało
nawet ślad odrobina serca nic

Spadł większy deszcz
obmył ulice
zabrał jego rozszarpane ciało
teraz płynie po czarnej ulicy
zapadł już w pełni zmrok 
przyszła noc

płynie jak ścierwo
padlina

Dla mnie MOTYLKU
jesteś najpiękniejszym ścierwem padlina 
najcudowniejszym zjawiskiem
i najdelikatniejszym uczuciem jakie znałam

MOTYLKU
kocham cie bo wiem co czujesz 
bo jesteś mną maleńki





 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz